poniedziałek, 11 listopada 2013

Wesoła twórczość.

Dzień dobry.
Mówiłam, że nienawidzę poniedziałków w każdym wydaniu? Nie? To mówię. Naprawdę, poniedziałek to jest mój pechowy dzień. Najbardziej pechowy dzień w całym tygodniu.(nawet wtedy kiedy mam wolne. :C)
Ostatnio pod wpływem mojego wujostwa dużo czytałam na temat Chin. Więc postanowiłam zrobić taki cykl na ten temat. Ale to dopiero od następnej notki. ~

Ostatnio wpadła mi w łapki książka Georga Orwella "Rok 1984". Zainteresowałam się tym tytułem po przeczytaniu "1Q84" H. Murakamiego. (było tam kilka nawiązań właśnie do tego utworu) Jestem dopiero w trakcie jej czytania, ale książka jest naprawdę genialna! Wspaniale napisana. Nie wiem czemu, zawsze patrzę na to w jaki sposób jest coś napisane. ;; Po prostu nie lubię płytkiego i zbyt prostego języka.(jakkolwiek to brzmi). Na razie doszłam do połowy, ale mam zamiar ją skończyć już w następny weekend. Wtedy może coś więcej o niej napiszę. ;)

Wygrzebałam z czeluści komputera kawałek Aoihy i pomyślałam, że wstawię tutaj na zakończenie notki.

Uśmiechnął się ocierając mu łzy. - To nic, to nic takiego. Wszystko będzie dobrze. - szeptał gorączkowo. - Zaraz przyjedzie pogotowie. Wytrzymaj jeszcze chwilę.
Nie było go tylko 2h. Musiał pojechać do studia po nuty i zostawił go samego w domu. Ktoś włamał im się do mieszkania i go postrzelił. Tyle razy mu powtarzał, żeby nie robił lewych interesów na boku. Żeby nie wdawał się w handel z Yakuzą bo źle skończy. Nie słuchał go. -  Kouyoua kochanie..- szepnął. - Wiem, że nie powinienem, ale chciałem jak najlepiej... Nie pomyślałem, że przyjdą i załatwią to w taki sposób. - ciągnął swoją wypowiedź coraz słabszym głosem. - Kocham Cię. - wyszeptał.
Być świadkiem jak ukochana osoba umiera.. To był cios w serce. Nigdy nie pomyślałby,że straci go w taki sposób. W tak beznadziejny sposób. Mieli plany, wiele planów. Teraz został tylko on sam jeden jak palec, bez niego - swojej miłości, podpory i nadziei na lepsze jutro.
`23 października, 
Mówią, że prawdziwa miłość zdarza się nam tylko raz i ja się z tym zgadzam. Bo miałem tylko Ciebie jedynego. Wiem, że to tkliwe. Zdaję sobie z tego sprawę, ale zakochana osoba nie patrzy na takie rzeczy. Chciałbym być tam...z Tobą. Wiem, że nie mogę. Muszę walczyć tutaj na ziemi za nas oboje. Staram się być pełen optymistycznych wizji na lepsze jutro, ale bez Ciebie to nie to samo. Czuję, że nade mną czuwasz. Rób tak dalej. Wtedy wiem, że moja egzystencja na tym świecie jest jeszcze czegoś warta. Napisałem piosenkę, o Tobie..dla Ciebie. Jest piękna. Pokażę ją dziś zespołowi. Nie ma w niej za wiele słów, ale liczy się sam wydźwięk..prawda? Tęsknie. 
Twój, Kouyou`


a teraz zmykam na dwór.
sya. ~ 

niedziela, 10 listopada 2013

Powrót? Tak sądzę.

Ile to już czasu minęło?
jakieś 7 miesięcy od poprzedniej notki. Eh.

Chyba znowu zacznę prowadzić bloga. Myślałam nad tym aby zmienić jego tematykę i tak zrobię. Będzie on raczej moim pamiętnikiem jak i również będę uskuteczniać tutaj swoją wesołą twórczość. Potrzebuję podzielić się gdzieś swoimi przemyśleniami oraz tym co we mnie siedzi... I myślę, że pisanie bloga mi pomoże.
Oczywiście posty związane z moimi zainteresowaniami będą się pojawiać. :) Nie zamierzam z tego zrezygnować.

 Na początek...
~
Niby tylko gwiazdka i dwukropek... Ta głupia emotikonka sprawiała, że jej serce topniało. Zapowiadało się tak dobrze. Spotkania, wspólne granie na konsoli.. Był dla niej idealny. Mimo iż była świadoma jego wad - potrafiła je zaakceptować. Na początku podchodziła do tej sytuacji sceptycznie. Bała się zaufać, zaangażować w tę znajomość. Gdy w końcu to zrobiła on zaczął się oddalać. Przestał się odzywać, proponować spotkania. Odszedł, wycofał się z jej życia tak szybko jak się pojawił. Na początku myślała, że to przez pracę i szkołę...Zdała sobie sprawę, że była głupia. Otworzyła się na kogoś, kto miał w zamiarze zabawić się jej kosztem.
Westchnęła. - Kolejny.
Tylko tym razem było inaczej. Z dnia na dzień czuła się coraz gorzej, nie miała ochoty na nic. Zazwyczaj po tygodniu czy dwóch jej mijało...
Uśmiechnęła się ironicznie. `Wpadłam w gówno` pomyślała.
Zaczęła się oddalać od ludzi, stała się zimna i ironiczna. Spoważniała.
Ten zawód pomógł jej zrozumieć kilka rzeczy...
~

to chyba tyle na dziś.
Taki trochę smutny wpis, wiem. Postanowiłam przelać swoje uczucia które mi towarzyszą w ostatnich dniach w to coś powyżej.
Wiem, że to trochę chaotyczne. Tak chaotycznie się czuję. ;-;

btw.
macie jakieś pomysły na notki? Anyone?